znaczy W tym roku majówka była niezwykle udana. Pogoda dopisała i raczej było za gorąco niż za zimno. 3 dni słońca i prawie totalnej laby. Byliśmy dość dużą ekipą w Ogonkach koło Węgorzewa w ośrodku Grajan nad jeziorem Święcajty. Było nas wszystkich 24 osoby z czego 10 sztuk to dzieciaki w wieku od 2 miesięcy do 7 lat. W pierwszy dzień większość ekipy odwiedziła Biegnącego Wilka, gdzie mogła między innymi postrzelać z łuku, czego efektem były prezentowane wszem i wobec siniaki (co świadczyło o dobrym strzelaniu).

Dzień drugi to dzień wody. Pływaliśmy na omedze, kajakach i rowerach wodnych. Poniżej Fotka wykonana przez Yarpena.

mazury-swiecajty-omega-grajan

Spaliłem się na pysku jak dzika świnia. Po południu patrzyliśmy w Giżycku czy nas nie ma. Byliśmy. Dzień ostatni to dzień spokojnej laby i ostatnich chwil doskonałego jedzenia.

Urlop a kot Schrödingera

To, że przed urlopem jest gorzej zawsze wiedziałem, to że po urlopie jest gorzej też. Teraz dopadła mnie myśl, że po licho w takim razie mieć urlop? Żeby przed skończyć wszystko i przygotować na później, a później nadrabiać to co się zebrało jako zaległości?

Ciekawe, prawa?

Nie jest to kot Schrödingera, ale zawsze dylemat. Odpocznę, ale będę zmęczony. Nie sprawdzę, póki nie zaobserwuję.