ufo aftermatch

Dopadło mnie.

Któregoś dnia będąc w hipermarkecie zakupiłem sobie tytułową gierce, jako że fanem UFO jako serii jestem. Oczywiście nie zakupiłbym tego jako nowość, bo czasu na grę po prostu nie mam, a kując nową, świeżą i pachnącą, trzeba po prostu mieć czas, tak ze dwa dni, żeby je zarwać i się pobawić. A tak, jakiś czas od wydania (parę lat?) można rzeczoną grę zakupić za 20PLN, co jest sumą bardzo rozsądną.

Sama gra jest dokładnie taka, jak opisują w internecie. Silnik graficzny jest fajny, ale ubogi, rzeczywiście jest to parę tylko rodzajów terenu. Ale! nie o to w ufo chodzi. Ja jestem grą zachwycony, a wczoraj ciąłem do 2-giej. Zupełnie bez sensu, zmasakrowany po kuciu ścian i kładzeniu elektryki.

Wrażenia: dla kogoś kto nie zna serii (uznajmy, że serią jest “X-com” i “Terror from the Deep”, resztę przemilczmy), gra jest kiepska, w dobie gier wymagających 128 MB ramu na karcie, cudów wianków, gra jest mierna. A i tak zajebista.

Wiem, żę recenzja teraz jest zupełnie bezsensowna, ale wypiszę zmiany, które mi się najbardziej podobają.

  • Wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym, choć w każdej chwili można zatrzymać upływ czasu i wydać nowe polecenia.
  • Każdy żołnierz ma własne statystyki, łącznie z poziomem i umiejętnościami.
  • Odpadła część związana z atakowaniem statków obcych. A dokładniej z wyposażaniem myśliwców.
  • Odpadł wątek ekonomiczny (cool!)

I pewnie wiele, wiele innych, które zauważę w trakcie gry.

Na sam koniec polazłem na stronę gry poszukać upadtów i co .. nowy tytuł: UFO: aftershock, więc za jakiś czas, dokupię sobie dodatek.

I znowu zarwę kawał nocy, której nie powinienem zarywać.