euro wybory 2009 – moje zdanie

Poprzedni wpis na temat zbliżającego się bezsensownego głosowania czyli: euro wybory 2009 – latarnik wyborczy przyniósł mi jakiś dziwny ruch na blogu z powodu tego, że wszyscy są spozyjonowani na hasło eurowybory pisane razem, natomiast dla frazy euro wybory 2009 jakimś dziwnym trafem wylądowałem gdzieś w okolicach 4 miejsca (za webmaster tools), aktualnie na 7. W efekcie został “popsuty” wykres oglądalności z prawie płaskiego na płaski z górką. Jakby wykop, a jednak bez wykopu. Ruch przedwczoraj był o 850% wyższy niż norma. Bezsensu.

No dobra, moje zdanie.

NIE BĘDĘ GŁOSOWAŁ.

Głosowanie na organ będący parlamentem czegoś co nie istnieje, a Unia Europejska nigdy nie została ustanowiona, jest IMO po prostu bezsensowne. Chcesz … glosuj, masz do tego prawo.

Nagonka na to żeby głosować jest dla mnie tylko przejawem tej bezsensowności. Wszyscy tylko zeby głosować i głosować. Zresztą i tak nie ma na kogo. Ci z UPR na których mógłbym oddać głos, to lepiej niech zostaną w Polsce i tu coś robią. A reszta jest bez sensu. Nawet PO na które głosowałem ostatnio, okazało się partią co najmniej socjalistyczną, reszty socjalistów nie ma co wymieniać.

BBC 2008 – głosowanie finałowe

Autor czytanego przeze mnie bloga (w większości o samochodach) co roku organizuje u siebie głosowanie na Best Bloggers’ Car 2008 i toczy się właśnie finałowy pojedynek.

Niestety prowadzą w nim samochody posiadające zaplecze w fanatycznych zwolennikach. Więc może jak nie chcecie zagłosować na samochody mimo wszystko przeciętne, to zapraszam do głosowania na te które są piękne, szybkie lub ekskluzywne.

BBC08 Finał

Głosuj! Miej zdanie – akcja blogerów

Jedną z najbardziej rozbrajających i najdziwniejszych rzeczy jest to co mi się od czasu do czasu zdarza. Usłyszeć od kogoś kto marudzi na polityka, tego czy owego negatywną odpowiedź na pytanie Czy brałeś/brałaś udział w ostatnich wyborach?

Irytujące, że ludzie potrafią marudzić nawet wtedy, kiedy nie głosowali. Dla mnie nie mają moralnego prawa marudzić, bo wybrali “niegłos”. Brak konsekwencji jest dla mnie przejawem małości.

Wszystkich w okolicy staram się zmotywować do głosowania, czasem metodami zupełnie nagannymi: “nie będę z Mamą (teściowa) gadał, jak Mama nie zagłosuje” . Do znudzenia też powtarzam, że nie ma znaczenia na kogo. Ważne żeby.

Popieram też holenderskie prawo, które nakłada mandat na niegłosujących. Wprowadźmy to. Niedużo, niech będzie 100 PLN jeżeli nie głosowałeś. Zbierane ze zwrotu podatku. A że ostatnie ulgi powodują, że mało zarabiający i tak nie mają zwrotu, to może ruszyliby się ci, którzy zwrot mają. I mózgi.