suche drewno do kominka

Suchym drewnem pali się po prostu rewelacyjnie, fantastycznie i wygodnie. Każdy tak mówi, bo to truizm, ale jak człowiek sam nie doświadczy to nie wie, a skala różnicy absolutnie mnie zaskoczyła.

Prawie rok temu jak się wprowadzaliśmy, nie było czasu i atłasu, żeby szukać i kupować drewno do ogrzewania domu, czyli drewno do kominka. Zresztą nie było na to kasy, a dodatkowo ogoliłem nasze 11 wierzb z paroletnich odrostów, co pozwoliło wejść w posiadanie paru metrów sześciennych darmowego, choć świeżego, co oznacza mokrego, drewna. Potem, w miarę kończenia się zapasów, załatwiane było z doskoku w jakiś niewielkich ilościach, a na dodatek dość przypadkowe drewno. Na nieszczęście była to sosna wymieszana z brzozą, ale na szczęście było, bo w domu oprócz kominka … niczego do grzania więcej. Przepraszam. Było więcej: w kończy dokupiliśmy dwa grzejniki olejowe ~2kW każdy, jako alternatywa naszej nieobecności.

Kominek z DGP sprawdza się w naszym domu po prostu rewelacyjni, choć dziury na kanały DGP nadal nie zostały wykończone i w niektórych miejscach straszą czarną otchłanią pustki znikającej gdzieś w murze. Dobra. Miało być o suchym drewnie.

Continue reading suche drewno do kominka

Wykańczanie, wykańczanie

Etap wykańczania przed przeprowadzką, która jest już za progiem. Następny wtorek, to ostatni dzień mieszkania tutaj gdzie mieszkamy. 1 listopada będzie dniem od którego oficjalnie będziemy mieszkać we własnym domu, a to, że dom jeszcze nie nadaje się do zamieszkania, to zupełnie inna bajka. Cały czas nie mamy jeszcze kompletu sprzętu. Cały czas zastanawiamy się, czy kupować lodówkę, czy też na razie jeszcze nie, tak żeby uzbierać i kupić tą która mi się wymarzyła.

Nadal kanały DGP są nieobudowane, a kominek nieodpalony. Nadal roboty tam od diabła i ciut ciut, choć pierwszy krok uczyniony: jeden pokój ma już wykładzinę, lampę i w ogóle, na tle innych wygląda czadersko, jeszcze tylko mebelki.

Aha. W całym domu nie ma parapetów. A co tam!

Burzenie budowanie

Budowanie bez doświadczenie jest bezsensowne, ale jak budować z doświadczeniem? Nie stać mnie, jak i pewnie tych 90% budujących w Polsce, na europejski modele budownictwa jednorodzinnego w którym moja rola na budowie zmalałaby przynajmniej o jeden tytuł (epitet?). Straciłbym, a właściwie oddał, tytuł generalnego wykonawcy. A jak jest?

Buduję bez doświadczenia, nic nie wiedząc o tych wszystkich drobnych kruczkach, które na sam koniec okazują się być najważniejsze, a których jest od cholery. Pisałem o dziurach w fundamentach o kuciu zamiast o wiedzy, która pozwoliłaby na zostawienie odpowiednich miejsc w fundamentach. Dzisiaj skończyłem kładzenie rur do DGP. Zrobiło się z tego kucia prawie dwie taczki gruzu. Żona złapała się za głowę ze słowami: „po co budujemy, skoro cały czas coś rozbijasz”.

Fajnie nie?

DGP – czyli grawitacyjne rozprowadzenie ciepła z kominka po domu. Grawitacyjne, bo chciałem mieć jedno źródło ciepła w domu, które nie będzie zależeć od prądu, a na starodawny kocioł na węgiel i instalację otwartą mnie nie stać. Znaczy nie ma gdzie stać. A nowoczesne kotły gazowe, olejowe, miałowe, czy zagazowujące bez prądu nie pracują. Tak po prostu.

Dobra, wracając do tego co powinienem był zrobić w domu, a nie zrobiłem, to właśnie owe dziury na rury rozprowadzające ciepłe powietrze. Dziury, które teraz ręcznie wykuwam, bo młotowiertarką, jak pisałem wcześniej, ktoś się zaopiekował. W ściankach działowych (K12) idzie jak burza. W nośnych trochę gorzej. I nie chodzi o to, że to jest MAX, który jest troszkę szerszy, ale o to, że w jednym miejscu musiałem obniżyć rury, bo … jest belka pod murłatą, którą “odkryłem” w czasie kucia.

A same otwory są niebanalne. Ponieważ nie chciałem puszczać tego powietrza bez izolacji, to rury o średnicy 150mm zaizolowane, dają łącznie rurę około 220mm, a otwory w ścianach trzeba zrobić ociupinkę większe. Oczywiście tylko po to, żeby za chwilę wcisnąć tam piankę i otynkować.

Rada

Rozplanujcie kanały DGP przed postawieniem ścian (stropów) i w miejscach gdzie mają być położone, wstawcie rury o odpowiednio większej średnicy.