Wyrzynarka

23 Oct 2006 kategoria: różne

Mam blat do rżnięcia. Trzeba wyciąć dwie wielkie dziury. Jedną pod kuchnie elektryczną, drugą pod zlew. Cała zabawa odbywać się będzie oczywiście w kuchni. Nie wiem tylko co kupić. Lubię narzędzia. Źle. Lubię dobre narzędzia i przez to nie wiem na co wydać pieniądze. Z jednej strony warto kupować profesjonalne narzędzie – czyli takie, których nazwa niewiele mów (kress, makita), z drugiej strony to lekki bezsens wydawać kupę szmalu na coś co użyje się raz, no może trzy razy do roku.

No i jeszcze moc. Zazwyczaj w low-endzie narzędzia dysponują fatalną mocą, nie dającą absolutnie żadnego zapasu do cięższych robót niż cięcie kartonu. A przecie ta moc jest potrzebna, żeby brzeszczot/tarcza i czy inny whatever nie zatrzymał się.

Ma ktoś może pomysł?

Może coś polecić?

Dobre, mocne i nie za drogie, bo na tanie narzędzie nawet nie chce patrzeć.

Likwidacja baniaczka

23 Oct 2006 kategoria: dom

Likwiduję akwarium, więc jeżeli ktoś chce coś, to niech się zgłosi. Lokalizacja: Warszawa.

Do rozdania

  • 5 sklarów
  • 2 kosiarki prawdziwe
  • x? zbrojników niebieskich
  • nieznana bliżej ilość czegoś co wygląda jak valisenaria, ale nią nie jest

A sam baniaczek idzie na strych. Na razie nie będzie czasu, żeby się nim zajmować.

Wykańczanie, wykańczanie

23 Oct 2006 kategoria: dom

Etap wykańczania przed przeprowadzką, która jest już za progiem. Następny wtorek, to ostatni dzień mieszkania tutaj gdzie mieszkamy. 1 listopada będzie dniem od którego oficjalnie będziemy mieszkać we własnym domu, a to, że dom jeszcze nie nadaje się do zamieszkania, to zupełnie inna bajka. Cały czas nie mamy jeszcze kompletu sprzętu. Cały czas zastanawiamy się, czy kupować lodówkę, czy też na razie jeszcze nie, tak żeby uzbierać i kupić tą która mi się wymarzyła.

Nadal kanały DGP są nieobudowane, a kominek nieodpalony. Nadal roboty tam od diabła i ciut ciut, choć pierwszy krok uczyniony: jeden pokój ma już wykładzinę, lampę i w ogóle, na tle innych wygląda czadersko, jeszcze tylko mebelki.

Aha. W całym domu nie ma parapetów. A co tam!

ufo aftermatch

11 Oct 2006 kategoria: różne

Dopadło mnie.

Któregoś dnia będąc w hipermarkecie zakupiłem sobie tytułową gierce, jako że fanem UFO jako serii jestem. Oczywiście nie zakupiłbym tego jako nowość, bo czasu na grę po prostu nie mam, a kując nową, świeżą i pachnącą, trzeba po prostu mieć czas, tak ze dwa dni, żeby je zarwać i się pobawić. A tak, jakiś czas od wydania (parę lat?) można rzeczoną grę zakupić za 20PLN, co jest sumą bardzo rozsądną.

Sama gra jest dokładnie taka, jak opisują w internecie. Silnik graficzny jest fajny, ale ubogi, rzeczywiście jest to parę tylko rodzajów terenu. Ale! nie o to w ufo chodzi. Ja jestem grą zachwycony, a wczoraj ciąłem do 2-giej. Zupełnie bez sensu, zmasakrowany po kuciu ścian i kładzeniu elektryki.

Wrażenia: dla kogoś kto nie zna serii (uznajmy, że serią jest “X-com” i “Terror from the Deep”, resztę przemilczmy), gra jest kiepska, w dobie gier wymagających 128 MB ramu na karcie, cudów wianków, gra jest mierna. A i tak zajebista.

Wiem, żę recenzja teraz jest zupełnie bezsensowna, ale wypiszę zmiany, które mi się najbardziej podobają.

  • Wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym, choć w każdej chwili można zatrzymać upływ czasu i wydać nowe polecenia.
  • Każdy żołnierz ma własne statystyki, łącznie z poziomem i umiejętnościami.
  • Odpadła część związana z atakowaniem statków obcych. A dokładniej z wyposażaniem myśliwców.
  • Odpadł wątek ekonomiczny (cool!)

I pewnie wiele, wiele innych, które zauważę w trakcie gry.

Na sam koniec polazłem na stronę gry poszukać upadtów i co .. nowy tytuł: UFO: aftershock, więc za jakiś czas, dokupię sobie dodatek.

I znowu zarwę kawał nocy, której nie powinienem zarywać.

ciekawe zachowanie IE

6 Oct 2006 kategoria: praca, web

W czasie pracy nad jednym z serwisów pojawił się dość ciekawy błąd IE.

Mianowicie dla kodu:

<!DOCTYPE html
PUBLIC "-//W3C//DTD XHTML 1.0 Strict//EN"
"http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml1-strict.dtd">
<html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml" xml:lang="pl">
<head>
<title></title>
<meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=iso-8859-2" />
<style type="text/css">
html,body,ul,ol,li{margin:0;padding:0}
ul{list-style-type:none}
a{text-decoration:none}
#menumain{width:185px}
#menumain ul{background-color:#455}
#menumain a,#menumain .first li a{color:#fff}
#menumain a,#menumain .first li a{display:block}
#menumain a,#menumain .first li a{border-top:1px solid #fff}
#menumain a,#menumain .first li a{padding:4px}
#menumain ul ul{background-color:#678}
#menumain ul ul .on{background-color:#f13}
#menumain .on ul a{padding-left:17px}
</style>
</head>
<body>
<div id="menumain">
<ul>
<li class="on first"><a href="#">Wybory samorządowe</a>
<ul>
<li class="on"><a href="#">Geografia</a></li>
<li><a href="#">Komitety</a></li>
</ul>
<li><a href="#">Dokumenty wyborcze</a></li>
<li><a href="#">Akty prawne</a></li>
<li><a href="#">Mapa serwisu</a></li>
</ul>
</div>
</body>
</html>

Mozecie sobie pobrać spakowane źródło tego przypadku.

W dość nieoczekiwany sposób, IE zaczął kolorwać następne LI kolorem tła nadrzędnego UL.

wygląd w iewygląd w ie

W firefox’ie oczywiście wszystko ok:

wygląd w ffwygląd w ff

Generalnie okazało się, że to nadrzędne li po prostu “spada” niżej. Co oczywiście nie powinno mieć miejsc.

Rozwiązanie

  1. nadać dokładne reguły koloryzujące LI
  2. nadać dokładną długość elementu LI

tata film oglądać nie

5 Oct 2006 kategoria: rodzina

Czyli jak to mój mały syn się wyraża. Jak to określiła żona: jak Niemiec, bo zostawia sobie część zdania na sam koniec. Standardem jest oczywiście zaprzeczenie, co wywołuje kupę dość śmiesznych sytuacji:

tata choć do pokoju nie

co oznacza nie mniej nie więcej tylko tata, nie idź do pokoju.

Oczywiście ten przedziwny szyk zdania nie ogranicza się tylko do zaprzeczeń, czasem dotyczy orzeczenia:

mam z kuchni mięso daj

Generalnie zapewniam, że jest dość komicznie, szczególnie jak trzy dorosłe osoby próbują zrozumieć takiego dwuletniego szkraba.

Marcin na budowieMarcin na budowie

Kochani Klienci

5 Oct 2006 kategoria: praca

Napisał do mnie klient:

Nie mogę wstawić zdjęcia.

Próbuję wrzucić w duży obrazek 560×185. Wszystkie powyższe są takie same ale żaden z nich nie chce wskoczyć. Każdy inny obrazek wskakuje bez problemu, a gdy próbuję wrzucić którykolwiek z tych prawidłowych (powyższych) to wskakuje mi ten, który jest właśnie za duży. Nie mam pojęcia na czym polega mechanizm tego zjawiska. Może Pan nam pomóc w tej sprawi?

No jasne, że mogę, przecież utrzymanie relacji z klientem jest najważniejsze.

Szukam, pukam, sprawdzam.

Nic.

Odpisałem grzecznie: Ponieważ nie potrafię powtórzyć zgłoszonego przez Pana błędu, poproszę o dokładniejsze wyjaśnienie, na czym polega właściwie problem. Zdarza się, a przecież nie powiem klientowi, że napisał mi tak nieprecyzyjnie, że ni licha nie mogę zrozumieć o co chodzi.

Czekam z niecierpliwością, bo może rzeczywiście coś nie pasuje. Błędu przecież są. A jak uważamy, że ich nie ma, to oznacza, że ich nie wyryliśmy.

Jest. Przyszedł

Po ciężkiej walce już sobie poradziłem, wszystko rozbija się o to, że obrazki wstawiane do pola “duży obrazek” są na stronie o 20 pkt w każdą stronę większe niż ich pierwowzór w galerii obrazów. Gdybym wiedział o tym wcześniej zaoszczędziłbym sobie trochę pracy, ale już wszystko ok.

No jasne, na stronie jest pasujący do layoutu, a nie pokazywany w abstrakcyjnej poniewierce panelu administratora.

Ferrari

4 Oct 2006 kategoria: oceny

Składniki

Mieszamy w szejkerze z dużą ilością lodu. Lód odcedzamy.

Uwagi

Drink dość słodki, średnio mocny. Kobiecy. Mój ulubiony.

Burzenie budowanie

18 Sep 2006 kategoria: dom

Budowanie bez doświadczenie jest bezsensowne, ale jak budować z doświadczeniem? Nie stać mnie, jak i pewnie tych 90% budujących w Polsce, na europejski modele budownictwa jednorodzinnego w którym moja rola na budowie zmalałaby przynajmniej o jeden tytuł (epitet?). Straciłbym, a właściwie oddał, tytuł generalnego wykonawcy. A jak jest?

Buduję bez doświadczenia, nic nie wiedząc o tych wszystkich drobnych kruczkach, które na sam koniec okazują się być najważniejsze, a których jest od cholery. Pisałem o dziurach w fundamentach o kuciu zamiast o wiedzy, która pozwoliłaby na zostawienie odpowiednich miejsc w fundamentach. Dzisiaj skończyłem kładzenie rur do DGP. Zrobiło się z tego kucia prawie dwie taczki gruzu. Żona złapała się za głowę ze słowami: „po co budujemy, skoro cały czas coś rozbijasz”.

Fajnie nie?

ja

16 Sep 2006 kategoria: rodzina

Dziś mój syn zdziwił mnie bardzo. Właściwie to bardziej. Po raz pierwszy usłyszałem jak mówi o sobie ja. Do tej pory pytany o coś. np: kto buduje zamek odpowiadał dzidzia buduje zamek. Dziś odpowiedział ja zamek buduję

Rośniemy.

o blogu

rodzina, dom, rodzina

tak na szybko