To się zdziwiłem … czytam lanooz.net od jakiegoś czasu. Trafiłem
Bywają też i pocieszenia, kiedy czytelnik po dłuższym okresie subskrybowania wyraża zdumienie moją tożsamością…
No to dodaj następnego, bo ja blogów przez przeglądarkę nie oglądam, więc statycznych stron (a taką jest “about”) nie widuję. Link do strony przyplątał się z jakiegoś wpisu u kogoś. Kilk, klik i juz był w czytniku feedów w grupie “do weryfikacji”, a po miesiącu trafił do kategorii z której wyrzucam rzadko.
Czytam bo jest ciekawy, czasem infantylny (teraz po przeczytaniu rzeczonego “about” rozumiem).
No i tyle.
Nie mam chyba żadnej subskrypcji ze względu na to “kim jest autor”. Dziwne?