Mad Max – Fury Road

Aaaaaa co za beznadziejny film…

Dla wyjanienia: uwielbiam Mad Maxa. Do nowego filmu podchodzilem w pelni otwarty na nowe doznania, na nowe odczucia.

Film mnie … zawoidl. Podoba mi sie! jest fantastycznie namalowany! I jest … beznadziejny!

Film o niczym i bez jakiegokolwiek sensu :(

Szkoda.

Książka: “(nie­po­trzeb­ne skre­ślić)” – Woj­ciech En­gel­king

Czytam sobie wywiad z Woj­ciechem En­gel­kingiem i stwierdzam, ok chcę przeczytać tę książkę.

Szybkie szukanie i jest. Włączam filtr “ebook”. I co? I gówno.

Nie chce fizycznej książki, chce ebooka. Teraz.

Ania skomentowała: “pewnie nakład się skończytł”.

Autor młodego pokolenia i brak ebooka?

Ergo: nie przeczytam, bo zapomnę, że chciałem. To impuls był.

Cel?

Pewnego razu łódź przybiła do malej meksykańskiej wioski. Amerykański turysta podziwiając ryby złowione przez meksykańskiego rybaka zapytał ile czasu zajęło mu ich złapanie.
– Niezbyt długo – odpowiedział? Meksykanin
– W takim razie, dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej żeby złapać więcej takich ryb? – zapytał Amerykanin.
Meksykanin wyjaśnił, że ta mała ilość spokojnie wystarczy na potrzeby jego i całej jego rodziny.
– A co robisz z resztą wolnego czasu? – zapytał Amerykanin. – Długo śpię, potem złowię kilka ryb, bawię sie; ze swoimi dziećmi, spędzam sjestę ze swoja żoną. Wieczorami wychodzę do wioski i spotykam się z moimi przyjaciółmi, wypijamy kilka drinków, gramy na gitarze, śpiewamy piosenki. Żyję pełnym życiem…
Amerykanin przerywa.
– Ukończyłem studia MBA na Harvardzie, myślę, że mogę Ci pomóc. Powinieneś zacząć łowić ryby dłużej każdego dnia. Możesz zacząć sprzedawać ryby skoro będziesz łowić ich więcej. Mając dodatkowy przychód możesz kupić większą łódź. Za dodatkowe pieniądze, które przyniesie Ci większa łódź możesz kupić druga łódź i trzecią i tak dalej aż będziesz miał całą flotę statków. Zamiast sprzedawać swoje ryby pośrednikom będziesz mógł negocjować bezpośrednio z przetwórniami i może nawet otworzysz swoją własną fabrykę. Będziesz mógł wtedy opuścić tą małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, Los Angeles albo nawet do Nowego Jorku! Stamtąd będziesz mógł kierować’ swoimi interesami.
– Ile czasu mi to zajmie? – zapyta? Meksykanin.
– Dwadzieścia, może dwadzieścia pięć lat – odpowiedział Amerykanin.
– A co później?
– Później? Wtedy dopiero sie; zacznie – odpowiedział Amerykanin, uśmiechając się – Kiedy twój biznes będzie naprawdę duży, możesz zacząć sprzedawać akcje i robić miliony!
– Miliony? Naprawdę?… A co potem?
– Potem będziesz mógł przejść na emeryturę, mieszkać w małej wiosce na wybrzeżu, długo spać, bawić się z dziećmi, łowić czasami ryby, spędzać sjestę ze swoją żoną i spędzać wieczory bawiąc się ze swoimi przyjaciółmi…

Emerytura, srytura…

Pomijając inne “najważniejsze” tematy błądzące ostatnio po mediach, w jakiś magiczny i mało typowy sposób, pojawił się pomysł, żeby ludzie posiadający dzieci dostawali wyższe emerytury.

Pusty śmiech mnie ogarnia.

Czy rzeczywiście mogę liczyć na emeryturę? Szczerze wątpię, żeby ten system nie zawalił się przez te 20-kilka lat co mi do emerytury zostało. Albo i nie zawali, bo wiek emerytalny ustawią na 120 lat :D.

Nie mogą? Continue reading Emerytura, srytura…